Sunday, July 23, 2006
Piosenka dla wszystkich luuźnych chłopaków...
„Jestem luźny”
Trochę pośpiewam o pierdoleniu policji
Trochę porkrzycze o prohibicji
Trochę zarymuje o trawy paleniu
Trochę o powiem o mym chaju
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Mija już prawie ze dwadzieścia lat
Od kiedy alkoholiczka wydała mnie na świat
A ja wciąż w szóstej klasie
Bo Roman stypediem nie zapodaje
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Spodnie noszę luźno opuszczone
Aby dupa moja miała wietrzone
Jak głową nic nie wnioskuje
Nawietrzne dupę może coś wyknuje
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Całymi dniami nic nie robię
To przed kaltką z kumplami stoję
Żeby nam klatki nie zajebali
Bo z rynny byśmy się już nie opalali
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Spalę jointa tu
Spalę jointa tam
I będę zajebisty
Dla wszystkich pań
Matik
Gliwice 20.07.2006r
Trochę pośpiewam o pierdoleniu policji
Trochę porkrzycze o prohibicji
Trochę zarymuje o trawy paleniu
Trochę o powiem o mym chaju
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Mija już prawie ze dwadzieścia lat
Od kiedy alkoholiczka wydała mnie na świat
A ja wciąż w szóstej klasie
Bo Roman stypediem nie zapodaje
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Spodnie noszę luźno opuszczone
Aby dupa moja miała wietrzone
Jak głową nic nie wnioskuje
Nawietrzne dupę może coś wyknuje
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Całymi dniami nic nie robię
To przed kaltką z kumplami stoję
Żeby nam klatki nie zajebali
Bo z rynny byśmy się już nie opalali
Nic nie kumam
Nic nie czaję
Od myślenia
Pierdolca dostaje
Spalę jointa tu
Spalę jointa tam
I będę zajebisty
Dla wszystkich pań
Matik
Gliwice 20.07.2006r


